Witam wszystkich
Wczoraj trafilem na Forum choc mam wrazenie ze widzialem je wczesniej... to chyba dobrze.
Tak jak sobie przeglądam zdjęcia i trochę się smutno robi że już mnie tam nie ma, a i upały w Polsce już się skończyły. Spędziłem tydzień w Limasolu a drugi tydzień w okolicach Pafos. Na Cyprze pozostała już tylko moja druga lepsza połowa która walczy twardo jako waitress w hotelu ***** po 12h/d. Mi zostaje już tylko codzienny skype. Cypr wspominam bardzo miło. Nie wiem jak to określić - kraj inny. Spotkałem wielu bardzo ciekawych ludzi - zwłaszcza w Limassol, jak ktoś będzie w Polish Mini Market niedaleko Park Beach holel to prosze pozdrowic panią Małgosie. Mam nadzieje tez ze polski bisnesmen z ameryki ktory miesiąc szukał pracy mając 10 cyp w kieszeni i poszukujący spokojnej pracy a omijający wszystkie niespokojne zajęcia już ją znalazł. Małym pożyczonym seicento w dwa dni byliśmy w Ayia Napie, Protaras, Cape Greco - nie wiem jak sie pisze nazwę tego cudownego przylądka - a na drugi dzień w Trodos na Olimpusie i w Coral Bay-u koło Paphos. Pozniej szalone wycieczki skuterem 100 bo 50 nie było bez prawka na motor rzecz jasna ale pani poinformowała mnie ze jak policja mnie zatrzyma to mam powiedzieć ze prawko zostało w hotelu Skuterkiem tez zwiedziłem spory kawałek -udało się też skosztować pomarańcza prosto z plantacji koło Limassolu - chciałem kupić ale sprzedawczyni dała za darmo
W hotelu ciekawy epizod bo zginał klucz podczas wycieczek skuterkiem Night Portier stwiedził ze to będzie problem - no i był. Kiedy w hotelu przy rozstaniu rozliczałem rachunek - drobne za piwko i winko recepcjonistka z uroczym uśmiechem oznajmiła że klucza się nie da dorobić i trzeba wymienić zamek a to koszt 40 CYP - już myślałem ze faktycznie bedzie katastrofa bo na polską pensję to spory wydatek ale wtedy do pokoju weszla pokojówka z master keyem. Pojechałem więc do centrum w limassolu szukać Ślusarza. Oczywiście nikt z przechdniów czy sklepikarzy nie potrafił powiedzieć gdzie jest ślusarz ale zgodnie twierdzili że jest - w końcu trafiłem. Miły Czlowiek spytał tradycyjnym zdaniem: W czym mogę pomóc przyjacielu? po czym dorobił nieszczęsnego key'a za 2 CYP i ostrzegł abym najpierw wyjął bagaż z hotelu zanim oddam jego klucz - tak zrobiłem i się udało. Po czym manager hotelu stwiedził ze jak to fantastycznie się stało że udało mi się znaleźć ten klucz
Co pamiętam - fajnie ułożone w lodówce piwo w Coral Bay że jak wyjąłem jedno to wyleciało z 20
Tekst kierowcy Travel espress jak mu powiedziałem że jestem już pół godziny spożniony na samolot (miałem być na 1,5 h przed wylotem) że nie jestem spóźniony tylko mam jeszcze godzinę czasu ale na szczęście znacznie przyspieszył.
Poziom telewizji cypryjskiej - pomimo że nie rozumiałem nic to można boki zrywać w tamtejszych seriali
Wesele Cypryjskie które było w moim hotelu - że przy tej muzyce nikt nie usnął to podziwiam - niemcy tez ze zdziwienia przecierali oczy. Może to przypadek akurat ale tylko biała suknia panny młodej zdradzała ze nie jest to stypa.
Donner Kebab w Limassolu - niedaleko biura travel express - hmm straszne miejsce, pracuje tam bardzo smutna skośnooka dziewczyna ale jedzenie palce lizać.
Dla Polaków Cypr nie jest kierunkiem wycieczek - to widać na każdym kroku... Wybieramy Tunezję, Majorkę, Wyspy Kanaryjskie - a kierunek cypr to rzadkość. To pierwszy kraj w którym idąc do Pubu na piwo dostaje się propozycję pracy
Autostrada słońca - przepiękna droga
Pirackie płyty w prawie każdym sklepie w Limassol - czy oni są naprawdę w UE?
Fasolka w puszce za 0.85 CYP - he he zacznę jednak gotować
......... i wiele innych
W samolocie w drodze powrotnej było bardzo smutno... raz że została tam moja dziewczyna a dwa jest tam klimat który trudno określić nie mówię tutaj o klimacie atmosferycznym....
Teraz siedzę w PL przy biurku w spokojnej pracy o jakiej marzył amerykańsko-polski biznesmen ale coś ciągnie na tą wyspę.... Oki ale się rozpisałem a trzeba dzwonić - na cypr właśnie.